Month: Kwiecień 2010

psychotic driver

    Czasami, kiedy siedzę za kierownicą i jadę szybko, to droga wydaje mi się tak jednolita, że przestaję zauważać jej szczegóły. Kusi mnie coś, by skręcić prosto w ścianę drzew albo rozpędzić się do końca i wyjechać komuś naprzeciw, żeby się ocknąć i wreszcie coś poczuć.      Jechałam dziś dalej niż zwykle i uciekałam gdzieś w głąb siebie…

Umarł król, niech żyje król!

      Zaczęło się dziwnie. Po przekroczeniu granicy dostałam smsa z informacją, że prezydent z żoną nie żyją. Okrutna, ale ucieszyłam się na myśl uniknięcia przymusowej żałoby. Nie lubię skłonności do zbiorowej paniki, którą lubi reszta naszego narodu.        Zabłądziliśmy przed Monachium. Zatrzymaliśmy auto na poboczu, by zorientować się w trasie, a ono nie z tego ni…


  • RSS